Czy można przedawkować sport i dietę?

Dieta - medycznyblog.pl Dieta - medycznyblog.pl

Wydawać by się mogło, że sport i dieta to błogosławieństwo dla naszych organizmów. Wdrażamy je więc do naszego życia, zapominając, że wszystko powinno mieć swoje granice.

Gdy przesadzimy ze sportem i dietą…

Jak się okazuje nawet to, co dla naszego organizmu najzdrowsze może zostać przedawkowane. Forsowanie się nadmierną aktywnością fizyczną, a przede wszystkim nieumiejętne z niej czerpanie prowadzić może do wielu kontuzji, które mogę przekreślić nasze marzenia o dalszym uprawianiu sportu. Podobnie rzecz ma się z dietą.

Nadmiar określonych składników w organizmie potrafi zaburzać jego prawidłową pracę.

  • Gdy przesadzimy z błonnikiem, zamiast poprawy perystaltyki jelit zyskamy gorsze wchłanianie substancji odżywczych i problemy z wzdęciami, bólami brzucha i biegunką.
  • Podobnie sprawa ma się z białkiem, którego nasze ciało potrzebuje do budowania komórek, a co za tym idzie podnoszenia sprawności mięśni i organów. Jego nadmiar potrafi jednak uprzykrzyć życie: powoduje przeciążenie nerek i wątroby, choroby układu krążenia, pokarmowego i ruchu.
  • Gdy zaczynamy przygodę ze zdrowym trybem życia, zyskujemy informację, że oto należy wypijać 2-2,5 litry wody dziennie. Gdy z ilością wypijanych płynów przesadzimy, może dokuczać nam osłabienie, rozkojarzenie i ból głowy.

I gdy sport i dieta stają się obsesją

Dieta - medycznyblog.plGdy sport zaczyna w niebezpieczny sposób przysłaniać nam rzeczywistość, można mówić o groźnym zaburzeniu psychicznym – fitoreksji.

Gdy żyjemy w przekonaniu, że tylko wysiłek fizyczny może nas zaprowadzić do wymarzonej sylwetki, a wysiłek ten potrafi zajmować nas tak, że zaniedbujemy życie zawodowe, rodzinne i towarzyskie – mówimy o fitoreksji.

Chory każdą chwilą poświęca na sport, ponieważ rezygnacja z niego wywołuje poczucie winy i ogromny dyskomfort. Fitorektyk kompulsywnie liczy kalorie, a gdy zdarzy mu się zjeść więcej niż sobie zaplanował – natychmiast oddaje się ćwiczeniom, by nadmiar pożywienia spalić.

Równie niebezpieczna może być ortoreksja – obsesja na punkcie zdrowego żywienia.

Ortorektycy nie odczuwają przyjemności płynącej z jedzenia, dbają tylko o jego jakość i ilość. Poświęcają większość swojego czasu na czytanie o zdrowych dietach i przygotowaniach posiłków, które wpisują się w ich standardy. Gdy zjedzą coś niezdrowego, pojawia się poczucie winy, dyskomfort i problemy z samooceną. Ortorektycy rezygnują z życia towarzyskiego, jeśli nie potrafią tego pogodzić z nawykami żywieniowymi. Ortoreksja oprócz tego, że sama w sobie jest zaburzeniem, powoduje liczne dysfunkcje somatyczne wynikające z niedożywienia i braku konkretnych składników w organizmie.