Od czego tak naprawdę tyjemy?

Odchudzanie-medycznyblog.pl Odchudzanie-medycznyblog.pl

Kompulsywnie podążamy za trendami, stosując różnorakie diety i zabiegi mające pomóc nam zachować idealną sylwetkę. Zamiast ślepo ograniczać liczbę spożywanych kalorii, zastanówmy się, co jest naszym zasadniczym wrogiem w odchudzaniu.

Złe nawyki

Nawyki żywieniowe - medycznyblog.pl

Złe nawyki żywieniowe 

Przede wszystkim jedzmy mniej, a częściej. Oczywiście, jest dużym wyzwaniem rozłożenie posiłków w czasie, gdy żyjemy w ciągłym biegu. Jeśli jednak zadbamy o to, by nie obciążać układu pokarmowego, pochłaniając raz dziennie wielkie porcje, przyspieszymy metabolizm, co ułatwi nam spalanie kalorii.

Druga sprawa to czas, jaki poświęcamy na posiłek. Im dłużej jemy, dokładniej przeżuwamy i pozwalamy organizmowi wchłonąć posiłek – jest większa szansa, że szybciej odczujemy sytość i mniej zjemy.

Kolejna rzecz to jakość spożywanych posiłków. Lepiej jeśli zamiast lunchu w McDonaldzie pokusimy się o przegryzienie jakiegoś owocu lub sałatki. Dobrze jest wyrobić sobie nawyk samodzielnego przygotowywania posiłków, które będziemy mogli zabierać ze sobą do pracy lub do szkoły. To ważny element zdrowego trybu życia. Będziemy mogli wówczas zadbać o regularne spożywanie posiłków, a przede wszystkim zapanujemy nad jakością i kalorycznością naszych potraw.

I jeszcze jedna ważna sprawa: sen. Brak snu zaburza pracę układu pokarmowego i stymuluje odczuwanie głodu. Warto więc zadbać o wypoczynek, jeśli chcemy cieszyć się piękną sylwetką.

Złe składniki potraw

Kupujemy produkty typu light lub fit, wierząc, że zawartość kalorii będzie w nich niższa. To wierutna bzdura! Choć produkty takie mogą zawierać mniej tłuszczów lub cukrów, to – aby utrzymać swój smak, zapach lub formę – mają one podwyższoną zawartość innych składników, równie kalorycznych. Podobnie rzecz się ma z chrupkim pieczywem. Jego specyfika polega na tym, że rozkładane jest ono już przez enzymy zawarte w ślinie, co powoduje, że żadne ze składników pieczywa nie mają szans dotrzeć do dalszej części układu pokarmowego, co sprawia, że nie zaspokajają one zapotrzebowania organizmu na wartości odżywcze i energię, a co za tym idzie – po spożyciu jednej lub dwu kromek jesteśmy wciąż głodni, a w rezultacie zjadamy ich więcej.

Naszym wrogiem w walce o wymarzoną sylwetkę są przede wszystkim związki chemiczne zawarte w pożywieniu.

Czytajmy więc etykiety, by zrezygnować z kupna produktów najsilniej przetworzonych. Zaburzają one nie tylko przemianę materii, ale i gospodarkę hormonalną naszego organizmu, powodując tycie.